DAIWA CORMORAN - ... o naszej Fabryce
Szukaj produktu:
    

 

 

Fabryka w Wishaw jest w Europie ewenementem, to jeden z ostatnich bastionów europejskiej

tradycji w produkcji sprzętu wędkarskiego. Warto jednak odnotować, że „szkocka” Daiwa jest

w produkcji wędzisk światowym liderem zarówno jeśli chodzi o projekt jak i wykonanie.

 

Wszystko zaczyna się w niepozornym pomieszczeniu, gdzie dokładnie według precyzyjnych szablonów

przycinane są maty z włókna węglowego. Obok w chłodni przechowywane są zapasy surowego materiału.

W sąsiednim pomieszczeniu pracują głównie kobiety. To ich zręczne palce potrzebne są do tego,

aby kawałki maty nawinąć precyzyjnie na stalowe trzpienie – czyli tzw. mandrale. Każdy element wędziska ma

swój trzpień – jego jakość i precyzja wykonania decyduje o ostatecznych parametrach wędziska.  W kolejnym procesie

na blanki nawijane są taśmy z przeźroczystej folii, których zadaniem jest zapobieganie wyciekaniu kleju w trakcie

wygrzewania. Mandrale owinięte włóknem węglowym i taśmą zabezpieczającą zawieszane są pionowo w specjalnych

wózkach, po czym trafiają do pieców. Precyzyjnie regulowana temperatura powoduje utwardzenie żywicy.

Teraz wystarczy tylko zdjąć utwardzoną już rurę węglową z trzpienia – to nadal półprodukt, chociaż zaczyna przypominać

elementy wędziska.

W specjalnym pomieszczeniu wszystkie elementy wędziska są szlifowane i przycinane.

W kolejnym dziale wędziska nabierają ostatecznego kształtu, są malowane i lakierowane, zakładane są korkowe

rękojeści, przelotki i ozdobne omotki, które następnie pokrywane są specjalnym werniksem. Wreszcie

wędziska zapakowane w pokrowce są gotowe, by trafić do klienta.

 

Tekst Józef Wróblewski

Artykuł ukazał się w Wędkarskich Wiadomościach 10.2006