DAIWA CORMORAN - Tyczka TDXR3 w akcji...
Szukaj produktu:
    

Na początku tego roku stałem się posiadaczem tyczki wyczynowej Team Daiwa XR3. Zawsze myślałem, że długie kije tej firmy, zwłaszcza wyczynowe, kosztują majątek, a okazuje się, że można teraz kupić taką wędkę w bardzo rozsądnej cenie. Ponieważ łowiłem nią już kilkanaście razy oraz startowałem w zawodach, mogę co nieco o niej powiedzieć. Oto moja recenzja.

Konkrety:

Wędzisko ma długość 13m i waży 918 g. W zestawie, tzw. „packu”, dostaniemy trzy zapasowe Topy matchowe czteroelementowe (na kanały i wodę stojącą). Do tego top do kubka zanętowego + kubki i plastikowe tuby ochronne na tykę i topy, wszystko w pokrowcu. Można ten zestaw, za niewielką sumę, poszerzyć o  topy „power”( do instalacji grubej gumy, na karpie i ciężkie łowienie rzeczne). Takie wyposażenie pozwala startować właściwie we wszystkich zawodach spławikowych i łowić rekreacyjnie w każdych warunkach. I tego właśnie szukałem – uniwersalności, bo co mi po najlżejszym modelu, kiedy trzaśnie na pierwszym leszczu z Wisły?

 
 
 
   

Wyważenie i sztywność:

Na razie łowiłem tylko na topy match, które uzbroiłem w gumy 0,7 i 0,6mm. Mogę powiedzieć jedno – przy tak delikatnym łowieniu ważna jest sztywność, tzw. „gaszenie” drgań i ta tyczka to ma! Kiedy zastanawiałem się na targach „Rybomania”, którą tyczkę wybrać (można tam było w stoisku Daiwa usiąść na kombajnie i wziąć do ręki rozłożone modele długich wędek), od razu przypadła mi do gustu właśnie XR3 przez tę cechę. Po zawodach na Kanale Żerańskim wiem już, że tak dobrana wędka zapewnia niesamowitą szybkość i nie traci się czasu na niekontrolowane ruchy szczytówki względem osi kija. Jeśli chodzi o wyważenie, nie mam zastrzeżeń – dwa dolne elementy są tak dociążone, że łowienie po prostu nie męczy.

 
 
   
   
   

Wygodne bajery:

Niezwykle przydatna okazała się specjalna poślizgowa powłoka na elementach 9 – 5. Każdy, kto łowił na tyczkę wie jak to jest istotne podczas jeżdżenia w tę i z powrotem kilkoma metrami maty węglowej. Zbyt duże tarcie i zatrzymanie ruchu może oznaczać zaczep lub utratę ryby. Drugim dobrym patentem Daiwy jest spasowanie wędki w osi tzw. „grzbietu” – elementy tyczki mają strzałki, które tworzą jedną linię. Po odpowiednim ustawieniu strzałek dostajemy najlepsze parametry sztywności wędki. 

 
   
   

Podsumowując:

Za niedużą cenę dostałem tykę, którą mogę normalnie walczyć na zawodach z kijami kilkukrotnie droższymi. Dobre jest jednak to, że nie boję się o nią w normalnym użytkowaniu „na luzie” bo jest dość mocna.  Przez najbliższy sezon mam zamiar to wędzisko „katować”, próbować, sprawdzać jego granice wytrzymałości. Póki co test zawodów na kanale został zdany na piątkę.